Pożądanie jak gorzka pomarańcza

Historia jakich tysiące wokół nas i w nas. Ukryte w podziemiach tabu lub coraz częściej wypowiedziane głośno najbliższym - historie romansu. Także miłości lub/i pożądania. Pragnienia. Możliwości.



"Żeby historia nie miała końca, nie może mieć początku”. Sophie Marceau i Francois Cluzet w filmie “Pożądanie”. Kto oglądał, wie, że piękny. Kto nie widział, niech zobaczy. Warto.
Historia jakich tysiące wokół nas i w nas. Ukryte w podziemiach tabu lub coraz częściej wypowiedziane głośno najbliższym- historie romansu.
Także miłości. Lub/i pożądania. Pragnienia. Możliwości.



I WYBORU:
Między zdradą a wiernością. Czyżby? Komu jestem wierny a kogo zdradzam? Tej, z którą łączą mnie lata bycia razem? Tej, z którą mam dzieci, chomika i wspólne konto? Czy Tej, której pragnę, a spotykam, gdy wszystko mam w życiu zapisane jak w kalendarzu? Którą więc zdradzam, a której jestem wierny? Przytulam żonę i zdradzam kobietę, którą kocham? Uprawiam seks z kochanką (nie lubię tego słowa) i zdradzam żonę. Gdy jestem Tu, czuję, że to moje miejsce. Proszę Pani, dlaczego więc, gdy jestem Tam, czuję też, że to moje życie?

Między miłością a jej brakiem. Hmm? Czy jestem pewien, że kocham Tę, którą poznałem. Czy to miłość, czy namiętność? Może niespełniona potrzeba w moim związku? Może znużenie? A może miłość do żony jest po prostu dojrzałym wyrazem uczuć, które się zmieniają i nie przynoszą tyle uniesień, jak to co nowe? Dlaczego za Nią więc tęsknię? Może boję się utracić bezpieczeństwo, które daje wieloletni związek? Kogo więc kocham? Tę czy Tamtą? Proszę Pani - pytam - czy może kocham obie?

Między egoizmem a poświęceniem. Naprawdę? Czy egoizmem jest wybór tego, czego potrzebuję, pragnę, kocham? Czy egoizmem jest porzucenie kobiety, której obiecałem wspólną starość (czy można to sobie rzeczywiście obiecać?). Czy poświęceniem jest wybór bezpieczeństwa, a odrzucenie nowych uczuć? Kogo wtedy poświęcam? Siebie? Czy kobietę, którą też kocham? Nazywam to więc poświęceniem, by zracjonalizować wybór? Czuje się lepszy dzięki temu, że składam w ofierze to, co tracę. Ale czy pozostanie tylko dla poświęcenia nie jest egoizmem najwyższej rangi? Tak Pani uważa?

Między odpowiedzialnością i nieodpowiedzialnością. Czy na pewno? Wobec kogo mam być odpowiedzialny? Wobec żony, dzieci czy wobec siebie? A może wobec tamtej kobiety?
Pani mówi, że dziś nie chce nam się za nic i za nikogo odpowiadać, a przecież to też jest istota miłości. "Być odpowiedzialnym za to, co oswoiłem". Mały Książę. Oswoiłem i tę i tamtą miłość. Każdy wybór jest odpowiedzialny i nieodpowiedzialny wobec samego siebie. Mam rację? - jak Pani sądzi.

Między spełnieniem a niespełnieniem. Czyżby? Kiedy jest jedno a kiedy drugie? Gdy wybieram żonę i tęsknię za Tą, którą odrzucam? Czy kiedy decyduję się zaryzykować utratę stabilizacji na rzecz nowego, którego pragnę do szaleństwa? Kiedy poczuję spełnienie?
A może każdy scenariusz to niespełnienie. Tęsknota za tym, co było i za tym, czego nie będzie. Pani twierdzi, że tak jest, gdy traktujemy życie od... do... Sam nie wiem.
Cluzet, główny bohater filmu, pisze Sophie na pożegnanie “Wolę wieczność". Wieczność, która nie ma ani końca ani początku. W tej percepcji nic nie jest spełnieniem ani niespełnieniem. Albo jest nim wszystko.

Wielu/wiele z nas odnajdzie się w tej historii. Narrację utrzymałam zgodnie z fabułą filmu.
I kobiety, i mężczyźni mają romanse. Dziś pewnie zdradzamy po równo. Nie chce nam się pracować nad relacją albo zawieramy niedojrzałe związki nibymałżeńskie. Kryzysy nas przerażają i wyprowadzają z domów. Komu dziś chciałoby się walczyć o związek, gdy ma dwa etaty na głowie, a związek jak samochód można oddać do komisu? Tak czasami myślimy.

Bywa też, że się zakochujemy. Bardzo. Może pierwszy raz naprawdę. Ktoś, jak bohater w filmie, pachnie gorzką pomarańczą. Zapachem, za którym tęskniliśmy całe życie. I co wtedy?
Wtedy pozostaje nam myśl z filmu o tym, historia ma koniec tylko wtedy, gdy ma początek.
I to jest pierwszy wybór, przed którym stajemy, gdy wyłowimy z tłumu czyjś pomarańczowy, czekoladowy lub waniliowy zapach.
Czy dam temu początek? Czy może udam, że tego nie czuję?
Trwa ładowanie komentarzy...